Dobry jest tylko Bóg

Opublikowano w 18 czerwca 2026 08:30

Jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby wypełniała cię pewność tego, że Bóg jest dobry i tylko dobry i że w ogóle nie ma dobra poza Nim? Czy masz do Niego takie zaufanie? Jeśli nie, to zobacz najpierw, co się pod tym kryje. Podważ to kłamstwo i rusz w dobrą stronę, by wreszcie przestać się szamotać po swojemu i odpocząć w łasce.

NIEWINNE PYTANIE
"Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Odpowiedź Jezusa: "Czemu pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest tylko dobry, Bóg." Tak zaczyna się rozmowa z bogatym młodzieńcem. Jego pytanie: "Jakie dobre uczynki mam wykonywać?" - to pytanie z drzewa poznania dobrego i złego.


ZNALI TYLKO DOBRO, BO ZALEŻELI OD DOBREGO BOGA
Cofnijmy się więc do początku, gdy jeszcze Adam z Ewą nie zjedli tego owocu.
Wtedy jeszcze nie musieli szukać tego, co dobre - znali Boga, a więc znali tylko dobro. Poruszali się w tym, co stworzył dla nich Bóg i doświadczali dobra. Doświadczali życia w obfitości. Do czasu, gdy pojawił się wąż.

ZŁO POTRZEBOWAŁO LUDZKIEJ UWAGI
Wąż (tak go roboczo nazwijmy) to nie był dobroczyńca, który chciał oświecić ludzi. Jego zamiarem było wprowadzić ich w poznanie złego. Tak naprawdę chciał, by otworzyli się na niego. Zasugerował im, że Bóg coś przed nimi ukrywa. A potem przekonał, że możliwość samodzielnego wybierania między dobrem a złem jest czymś nobilitującym. Łyknęli to, nie wiedząc nawet, że właśnie wpuścili do swojego idealnego życia truciznę.

BRAK ZAUFANIA - OWOC POZNANIA DOBREGO I ZŁEGO

Tym pierwszym błędnym wyborem ludzie podważyli w sobie prawdę, że jedynie Bóg jest dobry. Do tej pory tego właśnie doświadczali, ale teraz zaczęli szukać dobra również poza Nim. Uwierzyli wężowi w to, że jest coś więcej. Zaczęli samodzielnie wybierać, co jest dobre a co złe. I wtedy znaleźli się już całkowicie na terytorium wroga, który skutecznie zaczął nimi manipulować. Nic nie było już pewne. Pojawił się relatywizm - to, co dla jednego było dobre, dla innego mogło być złe. Narastały konflikty, przyszła śmierć.

POJAWIŁA SIĘ NIEPEWNOŚĆ
Ludzie zaczęli dryfować w różnych odcieniach szarości - nic nie było już dla nich czarne lub białe. Przyjęcie w tym stanie informacji o tym, że jest jakiś absolut graniczy z cudem. A jednak przez wieki ludzie szukali absolutu i odkrywali prawdę. Odkrywali, że Bóg JEST i że TYLKO On jest dobry. Ci, którzy dobrowolnie poddawali Mu się w posłuszeństwie, doświadczali tego, co jest Jego naturą - doświadczali dobra. Tak, jak Dawid, który w swoim psalmie napisał: "Rzekłem do Pana: Tyś Panem moim, nie ma dla mnie dobra poza Tobą."

POTRZEBUJESZ ZAUFAĆ, ŻE BÓG JEST DOBRY
W rozmowie z bogatym młodzieńcem po informacji, że tylko Bóg jest dobry, Jezus odpowiada: "przestrzegaj przykazań". To gruba prowokacja. Młodzieniec wie, że mimo jego starań, czegoś mu brak. Pyta więc o to. W odpowiedzi słyszy: "Jeśli chcesz być doskonały, idź i sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie". Dlaczego Jezus zostawia go z taką informacją? Dlaczego tak go dociska? Jeśli nie wierzysz, że Bóg jest dobry i że nagradza tych, którzy Go szukają, ten warunek jest nie do spełnienia.

ZYSKAĆ ŻYCIE MOŻNA JEDYNIE TRACĄC WĄTPLIWOŚCI
Jezus jest bezkompromisowy, ponieważ rzeczywistość nie składa się z odcieni szarości - jest czarno-biała. Albo polegasz na tym, co do tej pory zgromadziłeś decydując, co jest dobre a co złe, albo polegasz na Bogu, który jest jedynie dobry. Jezus mówi: "Kto chce zachować życie swoje, ten je straci. A kto straci życie dla Mnie, ten je zyska". Stracić życie dla Niego, to m.in. przestać polegać na rozważaniu, co jest dobre a co złe, przestać być dumnym z tego, co robisz dobrego, i przestać się potępiać za to, co robisz złego a zacząć polegać na Bogu i tym, co On zrobił. To jest pokuta. "Potem przyjdź i naśladuj mnie". Potem zaczyna się nowe życie.

Z ŁASKI PRZEZ WIARĘ W JEDYNIE DOBREGO BOGA
Nie da się żyć w łasce, jeśli nie ufasz, że Bóg jest i jest dobry. To tak, jakbyś chciał nauczyć się pływać, ale nie dowierzał, że woda może cię unieść. Spinasz się, usztywniasz ciało i gorączkowo zabiegasz o to, żeby woda nie nalała ci się do nosa i ust. Zamiast swobodnie położyć się na tafli i współpracować z wodą, podnosisz sztywno głowę, machasz rękami i... opadasz na dno robiąc wiele zamieszania. A tymczasem należałoby poznać właściwości wody i oswoić się z nią - zacząć jej ufać, zaczynając od krótkich dystansów i małych głębokości. Po jakimś czasie nie przerazi cię nawet głębia, bo będziesz wiedzieć, że woda utrzymała cię niejeden raz, a więc i teraz też to zrobi. Tak właśnie jest z chodzeniem z Bogiem. Aby Mu zaufać, potrzebujesz Go poznać i oswoić się z Nim, przez trenowanie się w posłuszeństwie Jego słowu w drobnych życiowych sytuacjach. Bóg jest osobą a poznawanie Go i Jego wierności jest przygodą życia. Nie dasz rady tego zrobić jednorazowo. To droga, do której cię zaprasza dobry Bóg. 

Nina Księżopolska

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.