Uzdrowienie z pourazowego guza twarzy
Patrzyłam na swoje karykaturalnie wykrzywione odbicie w lustrze. Pulsujący ból i problem z otworzeniem lewego oka przypominał mi dotkliwie, że to nie lustro jest winne. Opuchnięta, zniekształcona twarz była teraz moją rzeczywistością. Byłam tak niepodobna do siebie. Nie mogłam uwierzyć, że ten jeden mały błąd, jedno potknięcie mogło spowodować coś takiego. 7 dni wcześniej miałam wypadek. Grałam w halową piłkę z przyjaciółmi. Rzuciłam się, by obronić bramkę, a w tym czasie osoba, która kopnęła piłkę straciła równowagę i upadła na mnie dobijając moją głowę kolanami do posadzki. Mogło się skończyć o wiele bardziej tragicznie. Mogłam już nie żyć.