Buduj swoje życie mocą słów 

Życie i śmierć są w mocy Twojego języka. Cokolwiek wypowiadasz, to albo buduje albo rujnuje Twoje życie. Dlatego nie wypowiadaj czegokolwiek, ale wypowiadaj swój rozwój i sukces. Zacznij świadomie mówić do siebie i rzeczywistości, a praktycznie doświadczysz przełomów i stałego wzrostu. 

Tu znajdziesz odpowiednią pomoc:

  • instrukcję, jak pracować z proklamacjami, by doświadczyć trwałych zmian,
  • informacje o tym, jak budować wiarę,
  • zbiory proklamacji na różne dysfunkcje w swoim życiu: lęk, chorobę, odrzucenie, biedę, porażkę, poczucie zagrożenia, samotność, poniżenie, bezsilność, smutek, wstyd, poczucie osaczenia przez wrogów.

Jak doświadczyć trwałych zmian w życiu?

Trwałe zmiany wymagają zmiany głębokich przekonań. A to nie polega na „przełączeniu się” w jednej chwili — to proces aktualizowania swojego sposobu myślenia, trochę jak aktualizacja oprogramowania. Da się to zrobić, ale wymaga to świadomego, cierpliwego działania we współpracy z Duchem Świętym, który będzie ci objawiać prawdę na każdym z 5 opisanych niżej kroków.

1 krok: pokuta.

Samo „Chcę się zmienić” albo „Boże, przepraszam, że tak się zachowuję” nie wystarczy. Prawdziwa pokuta to nie poczucie winy ani wstydu, że coś tam nie działa. To chodzi o to, że najpierw trzeba zobaczyć swój błąd, tą krzywiznę w swoim życiu z Bożej perspektywy, głęboko. Jeśli np. izolujesz się od ludzi, oceniasz ich, masz wobec nich poczucie wzgardy, to jest to zaledwie symptom grzechu. Jeśli zechcesz się pozbyć jedynie tego zachowania, to będzie to płytkie i nie wystarczy na długo. Musisz spojrzeć głębiej. Zobaczyć, że twoja izolacja, ocenianie i poniżanie ludzi tak naprawdę okrada ich z twojej obecności, z tego, kim jesteś i co możesz dać. Z drugiej strony okrada ciebie z tego, co ty mógłbyś od nich otrzymać, będąc z nimi blisko. W wyniku tego grzechu nie dochodzi więc do przepływu życia. Pojawia się zastój, brak, niedorozwój – pojawia się przekleństwo. Tego właśnie nie chce dla ciebie Bóg. Gdy więc zobaczysz tą głębię problemu, twoja pokuta, czyli chęć odwrócenia się od grzechu, będzie miała wreszcie prawidłową motywację. Nie będziesz pokutować ze wstydu czy lęku przed Bogiem ale w wyniku głębokiego pragnienia, by wyjść z przekleństwa i wejść w przestrzeń przeżywania życia.

2 krok: odkrycie warowni

Warownia to system przekonań, które działają automatycznie w odpowiedzi na jakiś bodziec. To mentalny program, który się odpala bez twojej świadomej kontroli. Po prostu działa w tle i jest twoim nieuświadomionym zwykle paradygmatem czyli niepodważalnym prawem. Problem w tym, że przekonania, które tworzą warownię nie są oparte na prawdzie Bożej ale na kłamstwach. Jeśli np. w dzieciństwie mówiono ci, żeby nie odzywać się do nieznajomych i straszono cię tym, że ludzie są źli, podstępni, nie można im ufać, to warownia, która urosła, będzie cię chronić przed „niebezpieczeństwem” spotkania z człowiekiem. Błędne dane, które kiedyś zostały wprowadzone do twojego umysłu przez np. częste powtarzanie lub nagłe, dramatyczne doświadczenie, stworzyły system przekonań. A teraz te nieuświadomione przez ciebie przekonania wpływają na to, jak reagujesz. Jeśli więc widzisz u siebie problematyczne zachowania i lęki, spytaj Boga: „Co leży u podstaw mojego zachowania? W jakie kłamstwo uwierzyłem?” Gdy dotrzesz z Duchem Świętym do nich, po prostu je wypisz i wyrzeknij się ich.

3 krok: uzdrowienie
Wydawałoby się, że skoro odkryłeś kłamstwo i wyrzekłeś się go, to teraz wystarczy zastąpić je prawdą i to wystarczy. A jednak potrzebne jest coś pomiędzy. Chodzi o uzdrowienie. Gdy już znasz kłamstwo, które było twoim przekonaniem, trzeba dojść do miejsca, w którym je przyjąłeś za swoją prawdę. Trzeba zbadać, co takiego wydarzyło się, że to kłamstwo zaczęło być twoim przekonaniem. Musisz dotrzeć do korzenia błędu i oczywiście należy to robić z Duchem Świętym ze względu na to, że u źródeł błędnych przekonań leżą nierzadko zranienia i dramatyczne sytuacje. Przekonanie o tym, że jesteś sam, zdany na siebie mogło się wziąć z sytuacji w dzieciństwie, gdy np. czekałeś w przedszkolu aż tata zabierze cię do domu, a on nie przyjeżdżał, mimo że inne dzieci zostały już odebrane. Niechęć do ludzi mogła się zrodzić, gdy np. zawstydzono cię publicznie po tym, jak zdarzyło ci się zrobić siku w łóżko. Za każdym razem po takim zdarzeniu twój mózg budował wokół ciebie obronny mur. W rezultacie krok po kroku uczyłeś się, że bycie sobą i bycie otwartym na innych jest niebezpieczne. Teraz - wchodząc z Duchem Świętym w te sytuacje sprzed lat - musisz je po prostu przeżyć, osądzić, a tym, którzy ciebe skrzywdzili – wybaczyć. W ten sposób zamykasz przeszłość.

4 krok: odnowienie umysłu

Po tym doświadczeniu z sobą w przeszłości, które może być bardzo emocjonalne, musisz zająć się sobą tu i teraz. Odkryłeś i wyrzekłeś się kłamliwych przekonań. Dotarłeś do ich korzeni i przeżyłeś jeszcze raz te sytuacje, aby je zamknąć i uzdrowić. Teraz czas na budowanie prawidłowych przekonań. I tu właśnie wchodzą prawdy Boże, czyli to, co Bóg wypowiedział na temat każdej dziedziny twojego życia, która była zainfekowana wcześniej kłamstwem. Chodzi o to, aby przepisać na nowo program, który ciebie do tej pory określał.  Żeby to zrobić musisz najpierw znaleźć prawdy na każde wcześniejsze kłamstwo. Na przykład na kłamstwo, że musisz sobie radzić sam, są wersety o tym, że Bóg nigdy cię nie porzuci i nie opuści, że zawsze jest z tobą, choćby cię opuściła matka i ojciec. Nie wystarczy jednak raz znaleźć antidotum i je wygłosić. Twoje wcześniejsze przekonanie stało się warownią, bo było budowane latami i przez wielokrotne powtarzanie. Dlatego teraz, gdy znalazłeś już prawdy odwrotne do kłamstwa, w które wcześniej wierzyłeś, trzeba je zacząć ogłaszać nad sobą codziennie – w ten sposób utrwalasz nowe ścieżki myślowe. Tak działa neuroplastyczność mózgu. Mózg lubi to, co znane. Stare przekonania były „wydeptane”. Nowe trzeba wzmacniać powtórzeniami i doświadczeniem. Jeśli ciągle powtarzasz prawdy, to zaczynają one w naturalny sposób kształtować to, w jaki sposób myślisz. Ale to jeszcze nie wszystko.

5 krok: wzmocnienie

Przed nami krok, który stworzy z tych prawidłowych ścieżek myślowych prawdziwie trwałe budowle. Zwykle ludzie zaczynają od tego kroku, próbując budować swoją dyscyplinę poprzez narzucanie sobie różnych działań bez zmiany myślenia: wstawanie o 5.00 rano, zimny prysznic, trackery nawyków. Jeśli od tego zaczynasz, to tak, jakbyś próbował postawić dom na plaży. Nic dziwnego, że gdy przychodzą fale, dom się wali. Właśnie o tym mówił w swojej przypowieści Jezus. Dom musi być zbudowany na skale a nie na piasku. I właśnie te 4 wcześniejsze kroki stworzyły tę skałę. Teraz możesz budować bez ryzyka, że wszystko runie. To budowanie to nic innego, jak działanie na podstawie prawd, które wyznajesz. Jeśli do tej pory traktowałeś ludzi jak zagrożenie, a teraz wyznajesz prawdy związane z przychylnością ludzi wobec ciebie i z tym, że jesteś bezpieczny, to twoją rutyną będzie np.:
- wybaczanie tym, którzy cię zranili i modlenie się o twoich nieprzyjaciół,

- natychmiastowe odpuszczanie i zrzucanie na Jezusa, gdy poczujesz urazę, atak lub ocenisz kogoś.

Jeśli np. uważałeś, że jesteś gorszy od innych, a teraz wyznajesz prawdy dotyczące twojej wartości w oczach Boga i tego, że On nie ma względu na osobę, to twoją rutyną może być np.

- przyjmowanie komplementów i dziękowanie za nie bez udawanej skromności.

Te rzeczy podpowie ci Duch Święty. To On w tym całym procesie będzie w stanie nakierować cię na prawdziwe źródła twoich kłamliwych przekonań. To On wskaże ci prawdy, którymi zastąpisz te kłamstwa. To On podpowie, jakimi działaniami wzmocnić twoje nowe przekonania. Osobista relacja z Nim i wiara w Jego słowo jest kluczem do trwałej zmiany.

Jak się modlić, czyli skupiać na prawdzie?

Modlitwa jest jak oddech. To stan skierowania na osobowego Boga, który jest prawdą. W modlitwę się więc wchodzi, a właściwie przyłącza. Bo jeśli masz odrodzonego ducha, to w nim trwa nieustanna modlitwa, czyli skupienie na Bogu i Jego prawdach. W modlitwie wchodzisz mentalnie w stan zjednoczenia z Bogiem, a więc modlisz się z Bogiem a nie do Niego. Po prostu z Nim przeżywasz, z Nim patrzysz na świat, z Nim przestajesz (i taki się stajesz). Skupienie się na Bogu i Jego prawdach to wejście z Nim w relację, otwarcie się na przestrzeń Jego obecności.

Jak wejść w modlitwę
1. W modlitwę wchodzisz z wiarą w prawdę.
2. Modlisz się do Ojca, więc musisz przeżywać synostwo.
3. Modlisz się w imieniu Jezusa, czyli opierając się na tym, co zrobił Jezus, zo robi i co może.

Co decyduje o mocy modlitwy
1. systematyczność kontaktu - wchodź w modlitwę codziennie
2. otwartość - odsłaniaj się
3. uniżenie - znaj swoją pozycję syna
4. odwaga - nie bój się Ojca
5. elastyczność - otwieraj się na rozwiązania, które będą dla Ciebie niewiadomą
6. świadomość, że rozmowa toczy się w Tobie jako człowieku, który stąpa po ziemi - nie bądź oderwany od tu i teraz
7. posłuszeństwo serca - wprowadzaj w praktykę to, co usłyszysz w modlitwie
8. wiara w modlitwę - wierz, że to, co tam powstaje, to się dzieje
9. weryfikacja myśli, które Ci przychodzą - sprawdzaj je od razu ze Słowem 

Jakie są elementy modlitwy
1. uwielbienie
2. proklamacje 
3. ustanawianie - zarząd
4. modlitwa językami - służy m.in. przebiciu się, przejściu granicy
5. wylanie serca - szczera rozmowa
6. proszenie o prowadzenie - poddanie się, gdy czegoś nie znasz
7. wstawiennictwo
8. rozmyślania
9. oczekiwanie, kontemplacja
10. odbieranie - przyjmowanie

Największy udział w modlitwie ma uwielbienie i proklamowanie Słowa. Modlitwa służy do kreowania. To potężne koło zamachowe, które nie tylko "ściąga" pomysły z Nieba, ale służy budowaniu Ciebie. Bez łączności nie ma zależności, nie ma zasilania, nie ma przepływu życia. A więc nic trwałego nie dzieje się bez modlitwy. 

 

Dlaczego pozytywne myśli to za mało?

Medytujesz, wysyłasz pozytywne myśli w przestrzeń. Czekasz, masz nadzieję, którą nazywasz wiarą, ale nic się nie dzieje. Dlaczego? Bo intencja bez działania jest jak samochód bez paliwa. Może być najlepszą furą w okolicy, ale nigdzie cię nie dowiezie. Dalej  będziesz w niedostatku, chorobie czy samotności. Potrzebny jest ruch i odpowiednie myślenie ugruntowane na prawdach. Nie wystarczy, że myślenie będzie pozytywne. Ono musi być też realistyczne, czyli osadzone na prawdzie.

Pozytywne myśli zawsze muszą być konfrontowane z prawdą, bo inaczej zaczynamy zaklinać rzeczywistość i trwać w wyparciu i iluzji.


Sprawdzaj, jaki jest twój sposób myślenia na jakiś temat.
1. Czy jest zgodny z prawdą?
2. Czy jest zdrowy dla twojej psychiki i fizyczności?
3. Czy jest dla ciebie budujący?
4. Jaką masz korzyść z tego, co myślisz?
5. Jakie zagrożenia niesie twój sposób myślenia?

Upewniaj się, że myślisz zgodnie z Listem do Filipian 4:8.
Myśl o tym, co:
- prawdziwe (realne, oczywiste, nie ukryte),
- poczciwe (szanujące Boże prawa),
- sprawiedliwe (praktykujące Boże prawa),
- czyste (nie popsute, nie zabrudzone, podstawowe, u źródła),
- miłe (ulubione - to, co lubisz),
- chwalebne (pomyślne, podnoszące),
- cnotliwe (mające zalety, pozytywne cechy),
- godne pochwały (to, co Bóg pochwala). 

Czym jest wiara?

W Liście do Hebrajczyków 11,1 Paweł przedstawia definicję wiary.

BG: A wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych.

Po pierwsze więc wiara jest pewnością, a pewność oznacza 100%. Jeśli w coś wierzysz, to nie jest to dla ciebie opcja, lecz jedyny scenariusz. Nie masz planu B na wypadek, gdyby się nie udało. Wiara to również nie jest też tylko twoje chcenie czy pragnienie. Wiara jest związana z decydowaniem. Musisz zdecydować się wierzyć. To jest twoje świadome oświadczenie woli, twój świadomy wybór. Wiara jest pewnością, że coś jest rzeczywiste dzisiaj. Dzisiaj jesteś zdrowy, dzisiaj jesteś zaopatrzony, dzisiaj jesteś zbawiony.

Po drugie wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewasz. Jest glebą, z której ma wyrosnąć ta rzecz, której dotyczy twoja wiara. Jest jedynym środowiskiem, w którym może powstać życie. Dlatego, jeśli nie widzisz żadnej formy życia, to znaczy, że tam nie ma wiary.

Po trzecie wiara jest bazą, fundamentem, podstawą tego, czego się spodziewamy. Wiara jest mechanizmem powoływania rzeczy z niebytu do bytu.

Po czwarte wiara jest dowodem rzeczy niewidzialnych – tego, czego nie widzimy. Dowód to niezbity argument. To nie jest: być może. Twoja wiara jest dowodem na istnienie danej rzeczy, choć ta rzecz przez jakiś czas pozostaje jeszcze niewidzialna dla naturalnego wymiaru. Jeśli wierzysz, to tak jakby zobowiązujesz Boga (który mieszka w tobie i z którym jesteś zjednoczony) do powołania tej rzeczy.
Ew. Marka 11,24: Dlatego mówię wam: We wszystko, o cokolwiek się modlicie, wierzcie, że otrzymaliście (otrzymujecie); a spełni się Wam. Co tu jest napisane? Wierzcie, że już teraz macie.

Wiara jest praktyczna. Zawsze prowadzi do manifestacji życia. Jest kluczem, za pomocą którego ściągasz do swojego życia manifestację obietnic Bożych, które już wypełniły się w Jezusie Chrystusie.

Skoro wiara jest dowodem, to jaki masz dowód, że wierzysz. Jeśli zrodziło się jakieś życie, doszło do manifestacji prawdy w twoim życiu, to znaczy, że wierzyłeś. Jeśli nie doszło do tego, czyli nie masz świadectwa, to znaczy, że nie wierzyłeś. 

 

Czym wiara nie jest?

Wiara nie jest wiedzą, którą posiadasz. To, że wiesz, że coś jest kłamstwem nie oznacza, że z automatu wierzysz w prawdę. Jeśli np. wiesz, że bieda jest kłamstwem, to ta wiedza nie oznacza, że z automatu wierzysz w Boże zaopatrzenie i obfitość. Nie oznacza to, że wierzysz w swoje zjednoczenie z Jahwe Jire. Analogicznie to, że wierzysz, że choroba jest kłamstwem, nie oznacza, że z automatu wierzysz w swoje uzdrowienie.

Rozpoznanie kłamstwa jest tylko punktem wyjścia. To miejsce, w którym przyszło do ciebie jakieś światło, jakaś informacja, że to jest błąd i że tak nie musi być. Na przykład poznajesz fundamenty wiary i dowiadujesz się, że dotąd żyłeś w błędzie. To moment, w którym  decydujesz, co z tym zrobisz.

W tym punkcie masz do wyboru trzy drogi: nadzieja, wiara, system wyparcia. 

Wiara to nie nadzieja. Nadzieja się spodziewa, że Bóg w przyszłości może zmienić daną sytuację. To oczekiwanie, że Bóg w swojej sile i majestacie może coś dla nas zrobić. Jeśli trwasz w nadziei, to myślisz, że Bóg może cię kiedyś uzdrowić, może sprawić, że będziesz bogaty, może spowodować jakąś inną zmianę w twoim życiu. Nadzieja brzmi pobożnie, ale tak naprawdę nie jest postawą zgody z Bożą prawdą w danej sprawie. Nadzieja nie jest pewnością, że coś już coś masz. Wręcz przeciwnie: nadzieja jest pewna, że dziś jeszcze tego nie masz, ale zakłada, że to może się wydarzyć w przyszłości, bo Bóg jest władny to uczynić.

„Jestem zdrowy dziś” – tak mówi wiara.

„Bóg może mnie uzdrowić w przyszłości, jeśli zechce” – tak mówi nadzieja.

„Bóg na pewno mnie uzdrowi w przyszłości” – tak mówi nadzieja przebrana za wiarę. Dodaje element pewności ale nadal oczekuje, więc jest tylko nadzieją.

Wiara nie jest wyparciem problemu. Podstawą systemu wyparcia jest lęk, który z pozoru wygląda na skrajną niezgodę na kłamstwo. Powiedzmy, że dowiadujesz się, że bieda to grzech i patrząc na biedę w swoim życiu uznajesz ją za kłamstwo. Nie chcesz być biedny i nie masz na to zgody. Chcesz zmienić swoje położenie. Jednocześnie boisz się biedy ze względu na to, że tak naprawdę nie stoisz w wierze w Boże zaopatrzenie i obfitość – zaczynając od małych spraw. Wchodzisz więc w system wyparcia, co objawia się tym, że „zakrzykujesz” ten temat. Wyznajesz: „Nie jestem biedny i nigdy nie będę”, afirmujesz: „Jestem bogaty”, a jednocześnie trzęsiesz portkami o swoje finanse. Nie widzisz siebie jako człowieka, którego potrzeby są zaspokojone i który może łożyć na każdą dobrą sprawę. Nie działasz zgodnie z tą Bożą obietnicą, nie ryzykujesz w wierze, ale jesteś bierny, mimo że wyznajesz, że masz się dobrze. Gdy ktoś zaczyna zadawać ci szczegółowe pytania, uważasz, że nazwanie faktów po imieniu jest okazaniem niewiary. Nie chcesz się konfrontować z rzeczywistością. Zamiast tego mówisz: „Ja wierzę”. Jednak wiarę łatwo zweryfikować, bo ona ma realne efekty.


Jak sprawdzić, czy wierzę?

Wiarę weryfikuje się po działaniu (czyli postępowaniu w zgodzie z tym, co wyznajesz) i po owocach. System wyparcia utrzymuje cię w teoretycznym działaniu, ale w praktyce trwasz w bezruchu i pozwalasz, by problem się pogłębiał. To samo jest, gdy masz nadzieję. Po prostu ciągle czekasz.  

Najłatwiej będzie to zobaczyć na przykładzie. Powiedzmy, że chcesz sprzedać swój samochód i ustanawiasz: „Sprzedam go w kilka miesięcy za 1 milion złotych”. Naturalnie nie jest to możliwe. Tu może zadziałać tylko ponadnaturalne, jeśli wierzysz. Wrzucasz ogłoszenie, mija pół roku, rok i samochód się nie sprzedaje. Wtedy trzeba się skonfrontować z prawdą i przyznać: „To nie była wiara. To było pragnienie, które rozwiązałoby masę moich problemów finansowych. Nazwałem to wiarą, ale to była iluzja, system wyparcia – z lęku przed biedą”. Zrób rzetelną analizę i – jeśli nie masz wiary w danym temacie – to wprowadź inne rozwiązania, bo nie możesz stać w miejscu.

Jeśli widzisz lęk - boisz się, że ci się nie uda, to wiedz, że lęk wypiera wiarę. Wręcz ją zabija. Dopóki będziesz się bać, nie rozwiniesz należycie swojej wiary i nie zaczniesz działać z pewnością, że masz już sukces. 

Jak żyć jako człowiek wiary?

Wśród ludzi najczęściej występują dwie kategorie: ludzie intelektu oraz ludzie zmysłów. Ludzie intelektu funkcjonują na podstawie zdobytej wiedzy, wyuczonych praw, definicji i teorii. Świat definiują poprzez to, czego się nauczyli. Wiedza wyznacza ich horyzonty życiowe i daje im poczucie bezpieczeństwa. Jeśli wkraczają w obszary im nie znane, czują się niepewnie. Tacy ludzie wypierają to, co jest podawane inaczej niż poprzez edukację czy naukę, do której są przyzwyczajeni. Dla człowieka intelektu prawdą jest to, co jest on w stanie wykazać na podstawie wiedzy, którą posiada. To wszystko, czego się nauczył lub dowiedział staje się dla niego aksjomatem (czyli pewnikiem nie wymagającym dowodzenia). Człowiek intelektu nie musi być wybitnym intelektualistą – chodzi o mechanizm funkcjonowania.

Ludzie zmysłowi odbierają z kolei rzeczywistość za pomocą zmysłów, czyli wzroku, słuchu, dotyku, węchu i smaku. Mówią: „sam to widziałem”, „usłyszałem to, więc to musi być prawda”, „ja tak czuję”. Odczuwanie staje się wyznacznikiem tego, co jest dla kogoś prawdą. W konsekwencji tego prawda staje się subiektywna i zmienna, podobnie jak odczucia. Życie człowieka zmysłowego kręci się wokół różnorodnych bodźców wywoływanych przez jego zmysły. Dla takiej osoby prawdą jest to, co widzi lub odczuwa. Okoliczności, których doświadcza poprzez zmysły są dla niego niepodważalne.

Są też oczywiście ludzie, którzy łączą jedne i drugie cechy, ale zawsze coś dominuje: albo intelekt albo zmysły.

Skłonności naszej duszy są bardzo istotne z punktu widzenia tego, jak mamy zacząć żyć w wierze - z poziomu serca. Wielu ludzi narodzonych z Bożego Ducha, w praktyce po swoim narodzeniu nie żyje życiem wewnętrznego człowieka, ale nadal kieruje się albo swoim umysłem albo zmysłami.

1 Kor. 2,12-14: A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości (intelekcie), lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać.

Tylko życie wewnętrznym człowiekiem, Prawami Ducha, niezależnymi od: ludzkiej intelektualnej mądrości oraz od zmysłów człowieka, prowadzi człowieka nowonarodzonego do właściwego rozwoju.

Do duchowych rzeczy mamy przykładać duchową miarę. Nie miarę intelektualną czy miarę odczuć, wrażeń (ciarek na plecach). To co duchowe nie ma nic wspólnego z tym co zmysłowe lub intelektualne i dlatego nie wolno nam tego mieszać. Ani człowiek intelektualny ani człowiek zmysłowy nie jest w stanie prawidłowo przyswoić rzeczy, które są z Ducha Bożego. Jest za to w stanie wypaczyć wszystko i trwać w pogłębiającym się obłędzie.

Boże Słowo mówi, że obłęd będzie postępować, ale prawda jest niezmienna. Chodzi o to, żeby uznać ją za pewnik, a nie wyjaśniać ją intelektualnie albo na podstawie zmysłów. Kiedy odczuwasz ból i widzisz złe wyniki badań, nie dowodzisz intelektualnie, że twoje uzdrowienie wykonało się 2000 lat temu na krzyżu, ale uznajesz to za pewnik i decydujesz się nie opierać się na tym, co czujesz i co widzisz. To samo robisz, gdy masz pusty portfel, bo przecież wiesz, że zgodnie z prawdą jesteś zaopatrzony finansowo. Nie zagłębiasz się też w poczucie samotności i depresji, gdy jesteś sam, ale wyznajesz, że Bóg cię nigdy nie opuści. Trakujesz prawdę Bożą jako pewnik i nic do niej nie dodajesz – nie szukasz ani intelektualnych dowodów ani potwierdzenia w odczuciach.

Potrzebna jest zmiana myślenia. W swoim duchu, jako Boży człowiek, masz bezpośredni dostęp do myśli Chrystusowej. Jednak to nie oznacza, że w swojej głowie masz wyłącznie myśli Chrystusa. Aby zbliżać się do tego ideału, musisz: zanurzać się w Słowie oraz modlić się i poznawać Boga. W ten sposób myśli Chrystusowe są przenoszone z twojego ducha do twojej duszy, czyli umysłu. Musisz wkładać w to pracę, jak górnik, który kopie węgiel w kopalni. To naturalne, że w kopalni jest węgiel. Ale żeby go mieć, nie wystarczy ogłosić się górnikiem. Trzeba przyjść do kopalni, na jej warunkach zjechać pod ziemię i zacząć kopać. Tak jak węgiel nie przyjdzie sam do górnika, tak myśli Chrystusowe nie przyjdą same do człowieka tylko dlatego, że oddał swoje życie Jezusowi. Zmiana myślenia to praca.

Jeśli chcesz owocować, musisz zmienić swoje nawyki oraz sposoby myślenia i funkcjonowania. Czas być nie tylko znawcą Słowa, ale przede wszystkim wykonawcą. Czy to znaczy, że masz się nie rozwijać intelektualnie? Absolutnie nie. Intelekt powinien być po prostu poddany prawdzie.

Dlaczego afirmacje działają nawet, gdy nie wierzysz w Boga?

Boże prawdy to duchowe prawa, które działają niezależnie od tego, czy ktoś w nie wierzy czy nie. Można je porównać do praw fizyki, które rządzą materialnym światem. Te prawa są uniwersalne i niezależne od wiedzy, woli ani wiary człowieka. Prawu ciążenia podlega zarówno ktoś, kto o nim wie i np. potrafi je opisać wzorem, jak i ktoś, kto nie ma o nim pojęcia. Nie ma znaczenia fakt, czy ktoś wierzy, że twórcą tego prawa jest Bóg. To prawo działa niezależnie od tego.

Tak samo jest z prawami duchowymi, np. z prawem siewu i zbioru. Ludzie różnych wyznań i kultur wiedzą, że każdy zbierze to, co zasieje. Kolejna Boża reguła mówi, że życie i śmierć jest w mocy języka. A więc "sianie" słów życia przynosi życie, a "sianie" słów śmierci przynosi zawsze śmierć. Afirmacje to zasiew.  

BY POKONAĆ LĘK

7,00 zł

Chcesz zbudować wewnętrzną siłę i spokój? Te proklamacje pomogą Ci umocnić serce i zbudować świadomość tego, że nic Cię nie ogranicza a Bóg jest z Tobą.

Zmień swoje myślenie, a pojawi się pewność w codziennych decyzjach i działaniach.

Masz czasem poczucie bycia niechcianym, nieakceptowanym lub wykluczonym? Te proklamacje pomogą Ci budować świadomość, że jesteś zaakceptowany, a Bóg nigdy Cię nie porzuci ani nie opuści.
Gdy zmieni się Twoje myślenie, pojawi się pewność siebie i poczucie własnej wartości.

Nie masz zgody na jakiekolwiek choroby, zniszczenie czy zaburzenie funkcji swojego ciała czy psychiki? Te proklamacje pomogą Ci zbudować pewność zwycięstwa nad każdą formą śmierci i otworzyć się na pełnię uzdrowienia. Za zmianą Twojego myślenia przyjdzie manifestacja życia.

BY POKONAĆ BIEDĘ

7,00 zł

Chcesz zbudować mentalność obfitości i bogactwa? Te proklamacje pomogą Ci złamać przekleństwo, jakim jest bieda i realnie otworzyć się na rozwój finansowy. Zmień myślenie i zacznij przyciągać i wykorzystywać życiowe szanse.  

Czy masz już dosyć ponoszenia porażek, a jednocześnie uważasz, że masz chyba pecha, bo ciągle Ci coś nie wychodzi? Jeśli podejrzewasz, że ciąży nad Tobą jakieś fatum, albo, że nie masz wystarczających umiejętności czy talentu, aby zwyciężać, to czas zmienić myślenie. Te proklamacje pomogą Ci uwierzyć, że Twoim powołaniem jest sukces.  

Chcesz pokonać poczucie osamotnienia i izolację? Jeśli brakuje Ci satysfakcjonujących relacji z ludźmi, czujesz, jakby oddzielała Cię od nich szyba, zacznij budować się w prawdach o tym do jakiej relacji przeznaczył Cię Bóg. Te proklamacje pomogą Ci odzyskać poczucie bezpieczeństwa, a to stworzy grunt do budowania relacji z ludźmi.  

Chcesz zbudować poczucie pewności i bezpieczeństwa, które nie będzie zależało od okoliczności i niekorzystnych trendów? Te proklamacje pomogą Ci przywrócić Twoją osobistą stabilność i równowagę w niestabilnym świecie. Doświadcz, jak zmiana myślenia, zmienia wszystko wokół.

Poczucie poniżenia to poczucie braku godności, brak szacunku do siebie i zaniżanie własnej wartości. To stan, który wpływa na to, jak o sobie myślisz na poziomie swojej tożsamości. Ale sposób myślenia można zmienić, a za tym pójdą czyny. Pomogą Ci w tym te proklamacje. 

Chcesz zbudować poczucie swojej sprawczości i tego, że zawsze sobie poradzisz w trudnej sytuacji? Te proklamacje pomogą Ci pokonać apatię i bezruch oraz zbudować przekonanie, że masz wpływ i możesz działać skutecznie. Wzbudź swoją sprawczość przez zmianę myślenia.

BY POKONAĆ SMUTEK

7,00 zł

Czujesz często smutek i przygnębienie? Wydaje Ci się, że nie potrafisz się cieszyć? Masz już dość tego, że wciąż Ci brak energii i wycofujesz się z życia? To można przełamać. Te proklamacje i codzienne wyrażanie wdzięczności za małe rzeczy pomogą Ci zmienić myślenie.  

BY POKONAĆ WSTYD

7,00 zł

Wstyd zwykle pojawia się, gdy czujesz, że coś jest z Tobą lub Twoim zachowaniem nie tak. Może się wiązać z brakiem akceptacji samego siebie lub z domniemanym brakiem akceptacji przez innych. Jeśli go często odczuwasz może być wynikiem niskiego poczucia własnej wartości. Wtedy trzeba działać kompleksowo. Te proklamacje będą dobrym składnikiem tekiego działania.

Masz wrażenie osaczenia? Otaczają Cię przewrotni ludzie, którzy życzą Ci źle? Potrzebujesz dowiedzieć się, kto trzyma Twoją stronę i kto Ciebie chroni. Potrzebujesz zbudować pewność tego, że gdziekolwiek pójdziesz, tam idzie z Tobą ten, który sądzi sprawiedliwie i który powołał aniołów, aby Cię strzegli. Te proklamacje są dla Ciebie.

Świadectwa przemiany życia

Potężne świadectwa przemiany życia są najlepszą inspiracją do włożenia wysiłku w pracę ze słowem. Dołącz do grona osób, które odnalazły moc w słowach i zmieniły swoje życie na lepsze. Rozwój, uwolnienie, wiara – to słowa, które nas definiują.