Największym problemem na drodze do osiągnięcia celu jest błędne określenie tego, co jest celem i ciągłe sprawdzanie, jak dużo ci jeszcze brakuje do jego osiągnięcia. Zobacz, jak sprawić, żeby po drodze do celu czuć szczęście zamiast frustracji i przestać pytać, czy daleko jeszcze.
GDY STAWIASZ SOBIE JAKIŚ CEL
Gdy np. chcesz schudnąć, to zwykle masz jakąś docelową wizję siebie. Wiesz ile kilogramów i centymetrów chcesz zrzucić. Wydaje się więc naturalne, że trzeba się skoncentrować właśnie na tym ostatecznym efekcie. Dlatego, gdy wprowadzasz jakąś dietę i aktywność fizyczną, od razu zaczynasz mierzyć to, jak ci idzie i ile ci jeszcze brakuje. Wydaje ci się, że to mierzenie daje ci motywację. Może tak być, jeśli na początku szybko ubywa ci kilogramów np. w związku z utratą wody. Jednak później każdy pomiar sprawia, że coraz bardziej tracisz zapał i nadzieję. Pojawia się frustracja i zniechęcenie. A im częściej sprawdzasz, tym bardziej zaczynasz myśleć, że może ci się nie udać.
DLACZEGO TAK JEST
1. Po pierwsze dlatego, że patrzysz na to, co widzialne, zamiast przyjąć za pewnik efekt końcowy.
2. Po drugie, bo patrzysz na drogę jak na odcinek - coś męczącego, co trzeba jakoś przeżyć, aby na końcu osiągnąć cel.
JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE
Podejmujesz jakieś działania, o których wiesz, że są zgodne z prawdziwymi zasadami (zgodność z prawdą jest tu kluczowa). Np. wprowadzasz okno żywieniowe i ograniczasz węglowodany. Wiesz, że to ma dobry wpływ na twój organizm. Podejmujesz też aktywność fizyczną - a to, że zaczynasz się ruszać, też wywiera dobry wpływ. Zaczynasz żyć zgodnie z prawdą - z tym, do czego powołał cię Bóg. Jesteś w drodze.
Jednak traktujesz tę drogę jako zło konieczne - coś tymczasowego, co ma cię doprowadzić do upragnionego celu, np. że zmieścisz się w jakiś rozmiar. I to jest właśnie błąd.
TRZEBA ODWRÓCIĆ PROPORCJE
Potrzebujesz przestać napierać mentalnie na cel (i porównywanie się z wymarzonym stanem), a przyłożyć wagę do tego, by prawidłowo iść drogą. To podążanie drogą powinno stać się twoim stałym celem. A wtedy to, co zdefiniowałeś wcześniej jako cel (czyli twój wymarzony rozmiar), przydarzy ci się w trakcie. Ten wynik jest tylko jakimś małym punktem - tymczasem droga to życie. Celem jest bycie zgodnym z prawdą, bo to nadaje wysoką jakość twojemu życiu i powoduje, że czujesz szczęście. Wystarczy więc zacząć tak myśleć i przestać mierzyć ciągle swoje efekty.
To właśnie przepis na życie w wierze. Wypowiadasz słowa Prawdy i podejmujesz działania zgodne z tą prawdą, a wszystko inne jest ci dodane. Sukcesy są zawsze przypisane do Drogi.
Nina KsiężopolskaNina Księżopolska