W swoim życiu z Bogiem bardzo długo miałam mentalność sieroty. W duchu było wszystko w porządku - narodziłam się przecież na nowo i otrzymałam Ducha Synostwa. Co z tego jednak, jeśli doświadczenie bliskiej relacji z Ojcem było mi obce?
MIAŁAM ROZJAZD
Miałam rozjazd między surowym Bogiem, który wprowadził prawo przykazań a Jezusem, który przyniósł prawo łaski. Mówiłam o łasce a gdzieś w głębi nadal myślałam, że jednak ten Bóg rozliczy mnie z tego, jak wypełniam przykazania. Wychodziło na to, że łaska to jest coś, co może mi pomóc w moich staraniach a nie coś, co zupełnie zastąpiło prawo. Myślałam, że święty Bóg patrzy na mnie surowo i nie ocenia mnie zbyt dobrze.
PRÓBOWAŁAM ZASŁUŻYĆ
W efekcie wiele z tego, co robiłam dla Niego, wynikało ze strachu i poczucia, że skoro mnie zbawił to teraz coś powinnam. Miałam za sobą tyle nauczań i konferencji o sercu Ojca, o Jego miłości, znałam i wypowiadałam tyle wersetów. A jednak ojcostwo było dla mnie jakby za szybą i najłatwiej przychodziły mi do głowy wersety o karceniu.
Żyłam w rozdwojeniu i niepewności. Nie miałam poczucia bezpieczeństwa. Byłam nadal bardziej odrzucona niż zaakceptowana.
WYZWOLIŁO MNIE OJCOSTWO
Wyzwoliła mnie z tego prosta prawda - nie taka czytana i wyznawana, ale praktykowana. W pewnym momencie - gdy już byłam bardzo zmęczona wszystkimi "służbami", płytkimi relacjami z ludźmi i dyscypliną modlitwy, którą sobie narzuciłam - spotkałam ludzi, którzy w autentyczny sposób doświadczali Ojca i przez to stali się ojcami. Ci ludzie wiedzą, jak się rzeczy mają, idą swoją drogą do wolności i prowadzą nią innych, podnosząc ich życie. Ich ojcostwo, namaszczenie, mądrość i przykład życia doprowadziły mnie do poznania Ojca. ("Piszę wam Ojcowie, bo poznaliście tego, który był od początku" 1 List Jana 2:12)
NIE MA JAK U TATY
(na melodię "Nie ma jak u mamy" W. Młynarski)
Kiedyś wcale Cię nie znałam
zarzucałam Tobie zło
Że oceniasz mnie - myślałam
byłam często zbuntowana
Byłam pewna, że prowadzisz
cały rejestr moich win
Jednak Ty sprawiłeś to,
że wyzwolił mnie Twój Syn
Nie ma jak u Taty - wybaczyłeś grzechy mi
Nie ma jak u Taty - nikt nie kocha tak, jak Ty
Nie ma jak u Taty - pokonałeś dla mnie śmierć
Nie ma jak u Taty - kto nie wierzy, myli się
Ty mnie wcale nie oceniasz
nie punktujesz moich wad
Zamiast kazać mi się zmieniać
swój wzbudziłeś we mnie ład
Twoja miłość mnie rozbraja,
kiedy mówię Tobie "tak"
I gdy tylko chcę być z Tobą,
Ty masz zawsze dla mnie czas
Nie ma jak u Taty - wybaczyłeś grzechy mi
Nie ma jak u Taty - nikt nie kocha tak, jak Ty
Nie ma jak u Taty - pokonałeś dla mnie śmierć
Nie ma jak u Taty - kto nie wierzy, myli się
Ty mnie kochasz i nie zdradzisz
Nie wycofasz nigdy się
Z życiem moim się związałeś
Wykupiłeś, by mnie mieć
Nie zniewalasz, lecz uwalniasz
Nie chcesz sługi - córki chcesz
Do zwycięstwa mnie uzdalniasz
I dlatego śpiewam, że...
Nie ma jak u Taty - wybaczyłeś grzechy mi
Nie ma jak u Taty - nikt nie kocha tak, jak Ty
Nie ma jak u Taty - pokonałeś dla mnie śmierć
Nie ma jak u Taty - kto nie wierzy, myli się