Dusza jest jak pies

Opublikowano w 26 marca 2026 20:59

Nasza psychika bywa jak nieułożony pies. Nieprzewidywalna i poddająca się emocjom: od euforii po depresję. Gdy czegoś chce, tupie nóżkami aż dostanie. A potem, gdy z pazerności przedawkuje - jęczy mając za złe, że nikt jej w porę nie powstrzymał. Bywa jak pies łańcuchowy albo chowany w klatce - pełna uprzedzeń, ograniczeń i związanych z tym frustracji. Bywa niebezpieczna dla siebie i innych. 

CZY MUSZĘ UŁOŻYĆ DUSZĘ?
Niedawno przypomniała mi się historia naszego psa Balbiny. Przywiozłam go z jakiegoś wyjazdu jako małą kuleczkę. Pół roku później Balbina była wielkości owczarka niemieckiego, a po roku wyglądała już jak mały kucyk. Jako owczarek francuski miała silne instynkty pasterskie i duży temperament, który nie został utemperowany w procesie wychowania. Jej zapędy do tego, by zaganiać stado, były niejednokrotnie powodem wielu nieprzyjemnych sytuacji. Wszystko dlatego, że nie było mnie mentalnie stać na to, by zainwestować czas, wysiłek i pieniądze w jej wyszkolenie. Nie dorosłam wtedy do takiego psa. Balbina nie była agresywna, ale jej wylewność sprawiała ogromne kłopoty.

DUSZA TEŻ BYWA NIEUŁOŻONA
To samo dotyczy duszy czyli naszej psychiki. Dusza zwykle jest jak Balbina - kiedyś rozkoszna a teraz silna, nieogarnięta i poddająca się emocjom: od euforii po depresję. Gdy czegoś chce, tupie nóżkami aż dostanie. A potem, gdy z pazerności przedawkuje - jęczy mając za złe, że nikt jej w porę nie powstrzymał. Dusza często się boi i działa pod wpływem lęków. Zwykle jest jak pies łańcuchowy albo chowany w klatce - pełna uprzedzeń, ograniczeń i związanych z tym frustracji. Dusza wyrywa się i szarpie, często nie wie, czego chce. Bywa niebezpieczna dla siebie i innych. Jest nieułożona, bezpańska.

MOŻESZ NAD NIĄ ZAPANOWAĆ
Gdy rodzisz się na nowo z Ducha Świętego, twój duch ożywa i zyskuje autorytet oraz moc do tego, by nad nią zapanować. Teraz od ciebie zależy, czy będziesz rozwijać swoją nową tożsamość i zaczniesz postrzegać siebie jako nowe stworzenie: żywego ducha połączonego z Duchem Świętym, który ma do dyspozycji duszę. Ta świadomość to podstawa do tego, by zacząć z nią pracować, jak z nieułożonym psem. Twoim celem powinno być sprowadzenie jej do pozycji poddania i posłuszeństwa twojemu duchowi. Do tego należy zabrać się metodycznie i konsekwentnie, a nie dorywczo, tak jak ja próbowałam to robić z Balbiną. Ten proces trenowania duszy to nic innego jak uświęcenie.

POTRZEBUJESZ SPRZYMIERZEŃCA
Wychowanie swojej duszy w kulturze Królestwa Bożego jest tak naprawdę warunkiem prawidłowego szerzenia go dalej. Twój odrodzony duch nie ma innego kontaktu ze światem zewnętrznym, jak przez duszę, która kieruje ciałem. Jeśli nie będziesz mieć w swojej duszy sprzymierzeńca, poddanego sługi, to w najmniej oczekiwanym momencie ona wyskoczy z jakąś głupotą czy lękiem. Pomyśl sobie, jak wielkie spustoszenie może zrobić nieokiełznana dusza w zestawieniu z Bożym namaszczeniem i mocą w twoim duchu. Zapanuj nad nią i spraw, by była posłuszna komendom z ducha, a zyskasz w niej wiernego przyjaciela i współpracownika.

Nina Księżopolska