Nie ma jak u Taty

Opublikowano w 23 czerwca 2026 07:20

W swoim życiu z Bogiem bardzo długo miałam mentalność sieroty. W duchu było wszystko w porządku - narodziłam się przecież na nowo i otrzymałam Ducha Synostwa. Co z tego jednak, jeśli doświadczenie bliskiej relacji z Ojcem było mi obce? 

MIAŁAM ROZJAZD 
Miałam rozjazd między surowym Bogiem, który wprowadził prawo przykazań a Jezusem, który przyniósł prawo łaski. Mówiłam o łasce a gdzieś w głębi nadal myślałam, że jednak ten Bóg rozliczy mnie z tego, jak wypełniam przykazania. Wychodziło na to, że łaska to jest coś, co może mi pomóc w moich staraniach a nie coś, co zupełnie zastąpiło prawo. Myślałam, że święty Bóg patrzy na mnie surowo i nie ocenia mnie zbyt dobrze. 
 
PRÓBOWAŁAM ZASŁUŻYĆ 
W efekcie wiele z tego, co robiłam dla Niego, wynikało ze strachu i poczucia, że skoro mnie zbawił to teraz coś powinnam. Miałam za sobą tyle nauczań i konferencji o sercu Ojca, o Jego miłości, znałam i wypowiadałam tyle wersetów. A jednak ojcostwo było dla mnie jakby za szybą i najłatwiej przychodziły mi do głowy wersety o karceniu. 
Żyłam w rozdwojeniu i niepewności. Nie miałam poczucia bezpieczeństwa. Byłam nadal bardziej odrzucona niż zaakceptowana. 
 
WYZWOLIŁO MNIE OJCOSTWO 
Wyzwoliła mnie z tego prosta prawda - nie taka czytana i wyznawana, ale praktykowana. W pewnym momencie - gdy już byłam bardzo zmęczona wszystkimi "służbami", płytkimi relacjami z ludźmi i dyscypliną modlitwy, którą sobie narzuciłam - spotkałam ludzi, którzy w autentyczny sposób doświadczali Ojca i przez to stali się ojcami. Ci ludzie wiedzieli, jak się rzeczy mają, szli swoją drogą do wolności i prowadzili nią innych, podnosząc ich życie. Ich ojcostwo, namaszczenie, mądrość i przykład życia doprowadziły mnie do poznania Ojca. ("Piszę wam Ojcowie, bo poznaliście tego, który był od początku" 1 List Jana 2:12) 
  
JESTEM WDZIĘCZNA ZA PRZYKŁAD 
Jestem wdzięczna, że poznałam ojców Agatę i Artura Cerońskich, Norberta Marczyńskiego i wielu innych, którzy mieli i nadal mają wpływ na moje życie i których autentyczność konfrontowało i konfrontuje mnie z prawdą o mnie samej. Jestem wdzięczna, że dziś mam poczucie bezpieczeństwa w ramionach Ojca i sama niosę swym życiem ojcostwo. Nie ma jak u Taty. 
 
Nina Księżopolska 

NIE MA JAK U TATY 
(na melodię "Nie ma jak u mamy" W. Młynarski) 
 
Kiedyś wcale Cię nie znałam 
zarzucałam Tobie zło 
Że oceniasz mnie - myślałam 
byłam często zbuntowana 
Byłam pewna, że prowadzisz 
cały rejestr moich win 
Jednak Ty sprawiłeś to, 
że wyzwolił mnie Twój Syn 
 
Nie ma jak u Taty - wybaczyłeś grzechy mi 
Nie ma jak u Taty - nikt nie kocha tak, jak Ty 
Nie ma jak u Taty - pokonałeś dla mnie śmierć 
Nie ma jak u Taty - kto nie wierzy, myli się 
 
Ty mnie wcale nie oceniasz 
nie punktujesz moich wad 
Zamiast kazać mi się zmieniać 
swój wzbudziłeś we mnie ład 
Twoja miłość mnie rozbraja, 
kiedy mówię Tobie "tak" 
I gdy tylko chcę być z Tobą, 
Ty masz zawsze dla mnie czas 
 
Nie ma jak u Taty - wybaczyłeś grzechy mi 
Nie ma jak u Taty - nikt nie kocha tak, jak Ty 
Nie ma jak u Taty - pokonałeś dla mnie śmierć 
Nie ma jak u Taty - kto nie wierzy, myli się 
 
Ty mnie kochasz i nie zdradzisz 
Nie wycofasz nigdy się 
Z życiem moim się związałeś 
Wykupiłeś, by mnie mieć 
Nie zniewalasz, lecz uwalniasz 
Nie chcesz sługi - córki chcesz 
Do zwycięstwa mnie uzdalniasz 
I dlatego śpiewam, że... 
 
Nie ma jak u Taty - wybaczyłeś grzechy mi 
Nie ma jak u Taty - nikt nie kocha tak, jak Ty 
Nie ma jak u Taty - pokonałeś dla mnie śmierć 
Nie ma jak u Taty - kto nie wierzy, myli się 
 

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.