Człowiek, gdy rodzi się na nowo z Bożego Ducha, staje się w swoim duchu jak Ferrari. Jednak jeśli pozostaje w religii, może nigdy nie rozpoznać kim jest. Będzie wtedy jeździć poboczem na drugim biegu, a często też na flaku, i nie rozwinie maksymalnej szybkości. Tak właśnie miałam przez ok. 10 lat swojego życia z Bogiem. Dlatego nie chcę, by ktokolwiek pozostawał w religii.
BÓG OD EFEKTÓW SPECJALNYCH
Gdy narodziłam się z Bożego Ducha zaczęłam przeżywać i doświadczałać Boga. Jednak w większości te doświadczenia były niepraktyczne. Nie umiałam ich przełożyć na codzienne życie.
Myślałam, że Jezus jest od dotykania mnie, dostarczania mi wzruszeń i odczuć. Ewentualnie mogę Go o coś prosić. Wtedy (być może) On mi to da - jeśli tylko jest to moją rzeczywistą potrzebą i jest zgodne z Jego wolą. Taki obraz Boga wyrysowała mi religia.
RADZIŁAM SOBIE
Z relacji z moim tatą wyniosłam strach przed odmową. Dlatego w relacji z Bogiem wolałam nie prosić z obawy, że nie dostanę odpowiedzi. Żyłam, radząc sobie jakoś i mając Boga jedynie za źródło "efektów specjalnych" - cennych, gdy potrzebowałam "szczególnego dotknięcia".
NIE UFAŁAM SUWERENNEMU
Bóg był dla mnie pocieszycielem - dziwnym, bo nie do końca Mu ufałam. Był przecież suwerenny w wyrażaniu swojej woli, a ja nie wiedziałam tak naprawdę, co nią jest. Nie docierało do mnie, że Jego wola wykonała się na krzyżu.
NIEREALNY KRZYŻ
Dzieło krzyża było dla mnie przysłonięte jakąś mistyczną zasłoną. To było coś zupełnie odrealnionego, nie mającego zastosowania w codziennym życiu. Patrzyłam na nie wyłącznie przez pryzmat tego, że tam Jezus otworzył mi drzwi do nieba. Nie widziałam jednak, że przez te same drzwi Jego Królestwo zeszło na ziemię - dał mi przecież Ducha Świętego.
CO Z TYM DUCHEM
Przez pierwsze lata zupełnie nie wiedziałam, że to, co nazywam nawróceniem, było narodzeniem się na nowo i zjednoczeniem z Jego Duchem. Nie wiedziałam też, że chrzest w Duchu Świętym jest dla mnie. Myślałam, że to dla wybranych a nie dla "zwykłych wierzących".
JEST WIĘCEJ
W końcu przyszedł czas, gdy dotarło do mnie, że to, co mam, to nie wszystko - że mogę być ochrzczona Duchem Świętym. Zapragnęłam tego i dostałam. Od tamtej pory zaczęłam widzieć głębiej i zaczęłam badać to, co tak naprawdę wykonało się na krzyżu. Otworzyłam się na prawdę, że mając Chrystusa - mam wszystko.
PRAWO ŁASKI
Z Jego łaski mam prawo do pełnego zaopatrzenia, zaspokojenia, zdrowia, powodzenia, sukcesu, jestem sprawiedliwa, zaakceptowana i połączona z Nim na wieki.
Stoję pewnie na Prawdzie tego, co wykonało się na krzyżu i egzekwuję w moim życiu wszystko, za co zapłacił już Jezus. Moje życie z Bogiem stało się praktyczne.
Wcześniej ginęłam, bo brak mi było poznania. Dziś obfituję, bo wiem, kim jestem i co mi się należy (ze względu na moje zjednoczenie z Jezusem).
W KAŻDY DZIEŃ
(na nutę "Gołębi puch" Lombard)
Już nie umieram więcej, skoro Ty
swe życie za mnie dałeś
Już nie przegrywam, skoro mam Twój krzyż
Zwycięstwo Twe dziś dla mnie jest
Światło we mnie mieszka - Twój Święty Duch
Wszystko dziś mogę, skoro ja i Ty
to jeden byt na ziemi
Przetarłeś drogę, klucze dałeś mi
w imieniu Twym panuję dziś
Światło we mnie mieszka - Twój Święty Duch
ref. W każdy dzień ogłaszam, że
wykonało się!
Twoja krew obmywa mnie
W każdą noc poniżam zło
dziełem Twoich rąk
Imię Twe jest mocą mą!
Kotwicy słowa mocno trzymam się
To Twoje obietnice
Ty jesteś pewny, nie zawiedziesz mnie
To w Tobie dziś poruszam się
Światło we mnie mieszka - Twój Święty Duch
ref. W każdy dzień ogłaszam, że
wykonało się!
Twoja krew obmywa mnie
W każdą noc poniżam zło
dziełem Twoich rąk
Imię Twe jest mocą mą!
Nina Księżopolska